W przypadku Kia Stonic cena nie jest dziś jedną liczbą. Na rynku w Polsce funkcjonują równolegle dwa warianty oferty: wyprzedaż rocznika 2025 ze stoku oraz nowa generacja z cennikiem obowiązującym od 1.04.2026. To ważne, bo różnica w progu wejścia przekracza 18 tys. zł, a wraz z nią zmieniają się silnik, skrzynia i poziom wyposażenia.
W tym tekście rozkładam temat na praktyczne elementy: ile kosztują poszczególne wersje, co realnie dostajesz za te pieniądze i kiedy dopłata do nowszego auta ma sens. Dzięki temu łatwiej ocenić, czy patrzeć na najniższą kwotę w cenniku, czy raczej na całkowitą wartość zakupu.
Najważniejsze liczby, które warto znać przed kontaktem z dealerem
- Najtańszy Stonic ze stoku kosztuje dziś od 72 900 zł i dotyczy rocznika 2025.
- Nowa Kia Stonic startuje od 90 990 zł za wersję z 1.0 T-GDI 100 KM i manualem.
- Wariant z automatem 7DCT w nowej generacji kosztuje od 97 790 zł.
- Miękka hybryda 48V zaczyna się od 102 990 zł, więc dopłata jest już wyraźnie odczuwalna.
- Lakier metalizowany to 2 900 zł, a pakiety Smart i Business Line kosztują odpowiednio 3 000 zł i 5 000 zł.
- Promocje i wyprzedaże są ograniczone czasowo, zwykle do 30.06.2026 albo do wyczerpania puli aut.

Ile kosztuje Kia Stonic w Polsce teraz
W oficjalnym cenniku Kia Polska widać bardzo wyraźnie, że mówimy o dwóch różnych punktach startowych. Z jednej strony jest wyprzedaż rocznika 2025, z drugiej nowa Stonic w roczniku 2026 i 2026.1. Dla kupującego najważniejsze jest to, że najtańszy egzemplarz ze stoku kosztuje 72 900 zł, a nowa generacja zaczyna się od 90 990 zł.
| Wariant | Cena od | Co to oznacza w praktyce |
|---|---|---|
| Stonic MY25 ze stoku | 72 900 zł | Rocznik 2025, 1.2 DPI 79 KM, oferta wyprzedażowa z ograniczoną dostępnością. |
| Nowa Stonic MY26 | 90 990 zł | 1.0 T-GDI 100 KM z 6-biegowym manualem, już w nowej generacji modelu. |
| Nowa Stonic MY26 z 7DCT | 97 790 zł | Automat podnosi cenę, ale daje wyraźnie wygodniejszą jazdę w mieście. |
| Nowa Stonic MHEV 115 KM | 102 990 zł | 48-woltowa miękka hybryda, czyli krok w stronę niższego spalania i łagodniejszej pracy napędu. |
Jeśli patrzeć wyłącznie na wejście do salonu, wyprzedaż rocznika 2025 jest bezkonkurencyjna. Jeśli jednak porównasz już nie samą kwotę, tylko to, co stoi za nią w garażu, różnica zaczyna się zwracać w wyposażeniu i nowszej konstrukcji. To prowadzi do drugiego ważnego pytania: skąd właściwie biorą się te dwie ceny za ten sam model.
Dlaczego w cenniku widać dwa różne Stoniki
Tu nie chodzi o przypadkowy rozstrzał, tylko o dwa różne etapy życia modelu. Starszy Stonic to rocznik 2025 z prostszym napędem i ofertą stockową, a nowa Stonic jest już oparta na świeższym cenniku, mocniejszym silniku bazowym i lepiej doposażonym wnętrzu. W praktyce najważniejsza zmiana nie dotyczy wyłącznie nazwy, lecz tego, za co realnie płacisz.
| Element | Stonic MY25 | Nowa Stonic MY26 |
|---|---|---|
| Silnik wejściowy | 1.2 DPI 79 KM | 1.0 T-GDI 100 KM |
| Napęd zelektryfikowany | Brak | 1.0 T-GDI MHEV 115 KM |
| Skrzynia biegów | Manualna lub automat, zależnie od egzemplarza ze stoku | 6 MT albo 7DCT |
| Wnętrze i multimedia | Prostszy zestaw, z manualną klimatyzacją i podstawowym ekranem kierowcy | 12,3-calowy centralny ekran, cyfrowy zestaw wskaźników i Kia Connect |
| Aspekt zakupowy | Najniższa cena, ale ograniczona dostępność | Wyższa cena, ale lepsza baza pod dłuższe użytkowanie |
Patrząc na standard wyposażenia, nowa odmiana już w wersji M wygląda dojrzalej. Ma m.in. 12,3-calowy ekran centralny, 4,2-calowy cyfrowy zestaw wskaźników, czujniki parkowania z przodu i z tyłu, kamerę cofania, Kia Connect oraz 16-calowe felgi aluminiowe. W starszym Stonicu poziom wejścia jest skromniejszy, choć nadal sensowny jak na miejski crossover. Dla mnie to jest właśnie sedno tej różnicy: starszy egzemplarz wygrywa kwotą, nowy lepiej broni się w codziennym użytkowaniu.
Jeśli więc ktoś pyta mnie, czy „ta sama Kia” kosztuje tyle samo, odpowiedź brzmi: nie, bo płacisz albo za niższy próg wejścia, albo za nowszą technikę i bogatsze standardy. To naturalnie prowadzi do kolejnej rzeczy, która mocno wpływa na końcową kwotę na umowie.
Co najczęściej podnosi końcową cenę
W cenniku Stonica nie tylko wersja bazowa robi różnicę. Zwykle to dodatki, skrzynia i pakiety decydują o tym, czy finalnie zamykasz zakup w okolicach 80 tys. zł, czy przekraczasz 100 tys. zł. Najłatwiej przeoczyć właśnie te pozycje, bo w salonie brzmią niewinnie, a po zsumowaniu potrafią zmienić cały sens konfiguracji.
| Dopłata | Kwota | Kiedy ma sens |
|---|---|---|
| Lakier metalizowany | 2 900 zł | Jeśli auto ma lepiej wyglądać i łatwiej utrzymać atrakcyjność przy odsprzedaży. |
| Smart do wersji M | 3 000 zł | Gdy chcesz lepsze światła i podgrzewane fotele bez przeskoku do wyższej wersji. |
| Business Line do wersji L | 5 000 zł | Jeśli zależy ci na bardziej dopracowanym wnętrzu i dodatkowej wygodzie. |
| 7DCT zamiast manuala | 6 800 zł | Gdy jeździsz głównie po mieście i cenisz komfort bardziej niż najniższą cenę zakupu. |
Warto też oddzielić cenę auta od finansowania. Promocyjny leasing od 101,8% czy kredyt 50/50 z 0% RRSO nie zmieniają katalogowej ceny samochodu, tylko rozkładają ją na raty albo przesuwają ciężar płatności w czasie. To wygodne, ale nie wolno mylić raty z realną wartością konfiguracji. Tę pułapkę widzę bardzo często, zwłaszcza gdy klient patrzy najpierw na miesięczny koszt, a dopiero potem na wyposażenie.
Jeśli dopłata ma dać konkretny efekt, jest uzasadniona. Jeśli ma tylko poprawić wrażenie „pełniejszego auta”, zwykle lepiej zostawić budżet na lepszy pakiet albo po prostu wybrać egzemplarz ze stoku. I właśnie tu pojawia się pytanie, które rozstrzyga większość zakupów: czy brać najtańszy dostępny samochód, czy już nową generację.
Kiedy ta cena ma największy sens
Ja patrzę na Stonica w bardzo prosty sposób: najtańsza oferta ma sens wtedy, gdy budżet jest twardy i nie chcesz przekraczać określonego progu. Nowa generacja wygrywa wtedy, gdy planujesz jeździć autem dłużej niż kilka sezonów i chcesz od razu dostać mocniejszy silnik, nowocześniejsze multimedia oraz bogatszą bazę wyposażenia. W oficjalnych materiałach Kia podaje też 7-letnią gwarancję, co wzmacnia argument za nowszym egzemplarzem, jeśli chcesz trzymać samochód przez lata.
| Jeśli twoim priorytetem jest | Lepszy wybór | Dlaczego |
|---|---|---|
| Najniższa kwota na wejściu | Stonic MY25 ze stoku | Najtańszy próg zakupu i rozsądna opcja, jeśli nie potrzebujesz nowej elektroniki. |
| Nowocześniejsze wnętrze | Nowa Stonic MY26 | Większy ekran, cyfrowe zegary i bardziej dopracowany zestaw systemów. |
| Dłuższe użytkowanie auta | Nowa Stonic MY26 | Lepsza baza techniczna i 7-letnia gwarancja pomagają obronić wyższą cenę. |
| Jazda po mieście | Nowa Stonic z 7DCT lub MHEV | Automat i miękka hybryda poprawiają codzienną wygodę. |
Katalogowe zużycie paliwa dla nowej Stonic mieści się w granicach 5,3-5,9 l/100 km, zależnie od wersji napędu i wyposażenia. W praktyce oznacza to, że miękka hybryda 48V nie jest tylko marketingowym dodatkiem, ale rozwiązaniem, które ma sens szczególnie wtedy, gdy dużo jeździsz po mieście i często ruszasz z miejsca. Dla mnie to ważny argument, bo w segmencie B nie chodzi już wyłącznie o cenę zakupu, lecz także o to, jak samochód zachowa się po kilku latach normalnego używania.
Stąd mój wniosek jest dość prosty: wyższa cena nowej Stonic nie jest przypadkowa, ale nie zawsze trzeba ją płacić. Czasem lepiej wziąć dobrze wyceniony egzemplarz ze stoku, a czasem dopłacić do nowszej wersji, jeśli różnica przekłada się na realny komfort i wyposażenie. To właśnie ten etap najłatwiej przegapić, więc na koniec zbieram to w kilku praktycznych zasadach.
Jak czytać ofertę Stonica, żeby nie dopłacić za zbędne dodatki
Przy tym modelu najważniejsze jest rozdzielenie trzech rzeczy: rocznika, wersji wyposażenia i dodatków. Sam baner z niską ceną niczego jeszcze nie zamyka, bo finalna kwota może wzrosnąć przez automat, lakier metalizowany, pakiet Smart albo Business Line. Jeśli dobrze to ułożysz, da się kupić Stonica bez nadmiernego napompowania budżetu.
- Sprawdź, czy cena dotyczy auta ze stoku, czy zamówienia fabrycznego.
- Porównuj rocznik 2025 i 2026, a nie tylko samą kwotę na stronie.
- Policz dopłaty do lakieru, automatu i pakietów, bo to one zwykle robią największą różnicę.
- Jeśli jeździsz głównie po mieście, oceń, czy 7DCT albo MHEV faktycznie dadzą ci codzienny zysk.
- Nie myl ceny auta z finansowaniem, bo rata bywa atrakcyjna nawet wtedy, gdy specyfikacja jest już mocno podbita dodatkami.
Gdybym dziś miał wybrać Stonica dla siebie lub dla kogoś z rodziny, zacząłbym od pytania nie o samą kwotę, tylko o sens konfiguracji. Jeśli dopłata daje lepszy napęd, wygodniejszą skrzynię albo wyraźnie bogatsze wyposażenie, jest do obrony. Jeśli nie daje nic poza lepszym wrażeniem na papierze, tańszy egzemplarz ze stoku często wygrywa bardziej, niż sugeruje pierwszy rzut oka na cennik.