Range Rover - Która wersja ma sens? Ceny i poradnik wyboru

Tomasz Grudziński .

30 lipca 2026

Elegancki, ciemnobrązowy Range Rover 2025 pędzi po pustej drodze, otoczony suchymi, pagórkowatymi krajobrazami.

Range Rover 2025 to dziś przede wszystkim luksusowy SUV, który próbuje pogodzić dwa światy: ciszę i komfort limuzyny z realną dzielnością w terenie. W praktyce oznacza to bogatszą gamę napędów, mocny nacisk na elektryfikację, bardzo wysoki poziom wykończenia i ceny, które szybko wychodzą poza klasyczny segment premium. Poniżej rozpisuję, co naprawdę zmienia ten model, które wersje mają sens w Polsce i na co zwrócić uwagę, zanim ktoś zacznie konfigurować auto na poważnie.

Najważniejsze fakty o najnowszym Range Roverze

  • Start gamy w polskim cenniku MY25 to 719 100 zł brutto za SE 3.0D 300 KM SWB.
  • Top palety sięga 1 465 000 zł za SV 4.4 V8 615 KM w LWB.
  • Najbardziej praktyczne napędy to diesel do długich tras i PHEV, jeśli masz gdzie ładować auto.
  • PHEV oferuje do 121 km WLTP i około 94 km realnego zasięgu elektrycznego według materiałów marki.
  • W terenie Range Rover nadal robi swoje, bo ma do 900 mm głębokości brodzenia i uciąg do 3 500 kg.
  • W Polsce producent podaje 5 lat lub 150 tys. km gwarancji fabrycznej.

Co wyróżnia najnowszego Range Rovera

Range Rover 2025 nie jest rewolucją w sensie nadwozia, tylko bardzo świadomym dopracowaniem tego, co marka robi najlepiej od lat: wyciszenia, komfortu, pozycji za kierownicą i prestiżu. Dla mnie najciekawsze jest to, że ten samochód nie udaje sportowca, tylko konsekwentnie gra rolę luksusowego cruisera, który równie dobrze odnajduje się na autostradzie, jak i na szutrze.

Najgłośniejsza wiadomość z 2025 roku dotyczyła rozszerzenia luksusowej linii SV o wariant Black, a Land Rover Media Newsroom pokazał to jako sygnał, że marka idzie w stronę jeszcze mocniejszej personalizacji i technologii poprawiających odczucia w kabinie. Równolegle gama jest już wyraźnie zelektryfikowana, bo obok miękkich hybryd są też plug-in hybridy, a sama marka konsekwentnie przygotowuje grunt pod pełną elektryfikację. W praktyce oznacza to jedno: to już nie jest SUV tylko z wysoką ceną, ale samochód, w którym technika ma realnie usprawniać codzienną jazdę.

Właśnie dlatego przy tym modelu nie patrzyłbym wyłącznie na logo i wykończenie. Najpierw trzeba zrozumieć, która wersja ma sens, bo od tego zależy nie tylko komfort, ale też rachunek przy zakupie i późniejszym użytkowaniu.

Elegancki, beżowy Range Rover 2025 pędzi po drodze, jego felgi wirują w ruchu.

Jakie wersje i napędy ma gama MY25

W polskim cenniku MY25 najlepiej widać, że ten model jest dziś bardziej rodziną konfiguracji niż jednym autem z jednym silnikiem. Są diesle MHEV, plug-in hybridy PHEV i mocne V8, a różnice cenowe są na tyle duże, że wybór napędu naprawdę zmienia logikę zakupu. Poniżej wyciągam te warianty, które najbardziej pomagają podjąć decyzję.

Napęd Co dostajesz Wybrane ceny brutto Kiedy ma sens
3.0D 300 KM 650 Nm i spokojne tempo bez nerwowości od 719 100 zł Gdy robisz dużo kilometrów i chcesz prostszego, przewidywalnego wyboru.
3.0D 350 KM 700 Nm i 0-100 km/h nawet w 6,1 s w SWB od 786 900 zł Najlepszy diesel, jeśli zależy Ci na dynamice bez wchodzenia w V8.
3.0 PHEV 460 KM Akumulator 38,2 kWh, do 121 km WLTP od 765 500 zł Jeśli masz ładowanie w domu lub w pracy i jeździsz także po mieście.
3.0 PHEV 550 KM 800 Nm i wyraźnie większy zapas mocy od 868 500 zł Gdy chcesz hybrydę, ale bez poczucia, że coś Cię ogranicza.
4.4 V8 530 KM Klasyczny, mocny benzynowy top dla wyższych wersji od 1 064 400 zł Dla osób, które chcą dużego prestiżu, ale jeszcze nie wchodzą w ekstremum SV.
4.4 V8 615 KM Najmocniejsza odmiana, 750 Nm i sportowe osiągi od 1 320 800 zł, a LWB od 1 465 000 zł Jeśli budżet jest drugorzędny, a chcesz najbardziej efektowną wersję.

Na szczycie palety znajdziesz jeszcze SV 3.0D 350 KM od 1 068 900 zł i SV PHEV 550 KM od 1 153 500 zł, więc zakres możliwości jest naprawdę szeroki. To ważne, bo przy takim aucie różnica między „dobrze skonfigurowanym” a „przesadnie drogim” egzemplarzem potrafi być większa niż różnica między sąsiednimi segmentami.

Dla kogo diesel

Diesel w tym aucie ma sens wtedy, gdy Range Rover ma robić długie trasy, ciągnąć przyczepę albo po prostu jeździć regularnie w rytmie autostrada-miasto-autostrada. Najbardziej sensownie wyglądają tu odmiany 300 i 350 KM, bo nie trzeba za nie płacić podatku emocjonalnego w stylu V8, a nadal dostajesz bardzo wysoki moment obrotowy i spokojną pracę przy wyższych prędkościach. To wybór bardziej racjonalny niż efektowny, ale właśnie dlatego łatwo go obronić.

Dla kogo PHEV

PHEV, czyli hybryda plug-in, jest moim zdaniem najciekawszy wtedy, gdy właściciel naprawdę ma gdzie go ładować. W oficjalnych materiałach marki zasięg elektryczny sięga 121 km WLTP, a realnie około 94 km, co w praktyce wystarcza na większość codziennych dojazdów. Do tego dochodzi bateria o pojemności 38,2 kWh brutto, z czego 31,8 kWh jest użyteczne, ładowanie z wallboxa 7 kW do pełna w 5 godzin oraz około 40 minut do 80% przy ładowarce DC 50 kW. Jeśli ktoś kupuje auto głównie do miasta i krótszych wyjazdów, to jest najbardziej logiczny wariant.

Przeczytaj również: Nowe nawyki kierowców: jak zmienia się kultura podróży samochodem i przydrożnych zakupów

Kiedy ma sens V8

V8 zostawiam tym, którzy chcą absolutnie najwyższego poziomu mocy, kultury pracy i prestiżu, a nie liczą każdej złotówki przy dystrybutorze. Wersja 615 KM w SV to już bardziej demonstracja możliwości niż rozsądny kompromis, ale właśnie taki jest sens tego samochodu na szczycie palety. Jeżeli ktoś naprawdę lubi duże, miękko pracujące i szybko reagujące SUV-y, to V8 spełni oczekiwania bez dyskusji. Jeśli jednak budżet ma znaczenie, diesel 350 KM albo PHEV 550 KM dają po prostu więcej sensu.

Gdy napęd jest już wybrany, kolejne pytanie brzmi: czy lepsze będzie krótsze SWB, czy bardziej salonowe LWB. I tu różnice robią się bardzo odczuwalne w codziennym użyciu.

SWB czy LWB

To jeden z tych wyborów, które z pozoru wyglądają jak detal, a w praktyce zmieniają cały charakter auta. SWB jest bardziej poręczny, LWB bardziej reprezentacyjny i wygodniejszy dla pasażerów z tyłu. Ja patrzę na to tak: jeśli kierowca spędza większość czasu sam albo z jedną osobą, SWB zwykle wystarczy. Jeśli auto ma wozić rodzinę, szefa albo często jeździć z tylnym rzędem „na pełnym komforcie”, LWB daje realną przewagę.

Wariant Długość Rozstaw osi Bagażnik za 2. rzędem Największa zaleta
SWB 5 052 mm 2 997 mm 818 l Łatwiejsze parkowanie i lepsza poręczność w mieście.
LWB 5 252 mm 3 197 mm 818 l Więcej spokoju z tyłu i bardziej limuzynowy charakter.
LWB 7 seats 5 252 mm 3 197 mm 857 l za 2. rzędem, 312 l za 3. rzędem Najbardziej rodzinny wariant, choć trzeci rząd traktowałbym jako okazjonalny.

Warto też pamiętać, że SWB zawraca na 10,95 m, a LWB na 11,54 m. Niby niewiele, ale w podziemnym garażu albo w ciasnym centrum miasta te centymetry naprawdę dają się odczuć. Z drugiej strony LWB wygrywa wtedy, gdy pasażer z tyłu ma być równie ważny jak kierowca. To prowadzi prosto do pytania, jak ten samochód zachowuje się na drodze, poza folderem i katalogiem.

Jak jeździ w praktyce

Tu Range Rover jest najbardziej przekonujący, bo technika nie służy tylko do opisu w broszurze. Skrętne tylne koła, adaptacyjne zawieszenie i aktywna kontrola przechyłów sprawiają, że duży SUV prowadzi się spokojniej, niż sugerują jego wymiary. Dla mnie to ważne, bo w takim aucie nie chodzi o sportowe nerwy, tylko o to, żeby masa i gabaryt przestały męczyć kierowcę po 200 kilometrach.

  • W mieście pomaga rear-wheel steering, czyli skręt tylnych kół, oraz mały jak na tę klasę promień zawracania.
  • Na autostradzie najlepiej czuć, jak dobrze działa zawieszenie i izolacja kabiny, bo auto nie męczy hałasem ani nerwowym ruchem nadwozia.
  • W terenie wchodzą do gry 295 mm prześwitu w off-road height, 900 mm brodzenia i Terrain Response 2, który dopasowuje auto do nawierzchni.
  • Przy holowaniu uciąg do 3 500 kg pokazuje, że to nie jest tylko reprezentacyjny SUV do parkingu pod hotelem.
  • W wersji PHEV da się sensownie jeździć na prądzie na co dzień, ale tylko wtedy, gdy bateria faktycznie bywa doładowywana, a nie wożona „na wszelki wypadek”.

To właśnie tutaj najlepiej widać sens całej konstrukcji. Range Rover nie udaje auta do wszystkiego, tylko naprawdę próbuje łączyć komfort, wielki zasięg możliwości i łatwość prowadzenia. Po tej stronie rachunku zostaje już tylko pytanie, ile kosztuje takie podejście i co faktycznie warto dopłacić, a czego lepiej nie zamawiać z rozpędu.

Gdzie naprawdę ucieka budżet przy konfiguracji

Największy błąd przy tym aucie to patrzenie wyłącznie na cenę bazową. W polskim cenniku Land Rover widać od razu, że różnica między rozsądnym HSE a szczytem palety jest ogromna, a nie kosmetyczna. Range Rover zaczyna się od 719 100 zł brutto, ale łatwo wejść dużo wyżej, jeśli dołożysz większe nadwozie, mocniejszy napęd i kilka opcji, które wyglądają atrakcyjnie na papierze, a w codziennym życiu są tylko miłym dodatkiem.

  • Head Up Display za 7 990 zł ma sens, jeśli dużo jeździsz w trasie i w mieście.
  • Gniazdo 230 V za 890 zł przydaje się głównie rodzinie albo osobom pracującym w podróży.
  • HomeLink za 1 550 zł to drobiazg, który zaczyna być wygodny dopiero wtedy, gdy codziennie wracasz do tego samego garażu.
  • Alarm z dodatkowym czujnikiem wtargnięcia za 2 910 zł jest bardziej logiczny, gdy auto parkuje nocą pod blokiem lub na otwartym parkingu.

W praktyce najważniejsze są jednak trzy decyzje: czy naprawdę potrzebujesz LWB, czy masz realny dostęp do ładowania przy PHEV oraz czy nie przesadzasz z dodatkami, które nie poprawiają komfortu proporcjonalnie do ceny. Producent podaje w Polsce 5 lat lub 150 tys. km gwarancji fabrycznej, a w przykładowej kalkulacji dla przedsiębiorców pojawiała się rata netto od 7 169 zł przy 10% wpłacie własnej, 24 miesiącach i limicie 25 tys. km rocznie. To dobrze pokazuje, że w tej klasie auto planuje się jak projekt, a nie jak zwykły zakup z salonu.

Skoro koszt i wyposażenie są już jasne, zostaje najważniejsze pytanie: która konfiguracja faktycznie ma sens, a która tylko dobrze wygląda w konfiguratorze.

Którą konfigurację brałbym do miasta, trasy i długich wyjazdów

Gdybym miał uprościć wybór, patrzyłbym tak: do miasta i krótkich codziennych tras brałbym PHEV 460 KM, do długich przebiegów i spokojnej eksploatacji diesla 350 KM, a do auta pokazowego i najbardziej prestiżowego V8 zostawiłbym tylko wtedy, gdy budżet nie jest tematem rozmowy. To jest ten moment, w którym warto przestać myśleć o „najmocniejszym”, a zacząć myśleć o „najbardziej pasującym”.

  • Miasto i codzienność - PHEV 460 KM w SWB, bo daje ciszę, niskie koszty lokalnej jazdy i sensowny zasięg elektryczny.
  • Trasa i przebiegi - diesel 350 KM, bo ma najlepszy balans między osiągami, zasięgiem i prostotą użytkowania.
  • Rodzina i tylna kanapa - LWB, najlepiej z wersją, która nie oszczędza na komforcie drugiego rzędu.
  • Efekt „top of the top” - SV 615 KM, ale tylko wtedy, gdy świadomie akceptujesz cenę, masę i koszty całej zabawy.

Jeśli miałbym zostawić jedną praktyczną radę, to była бы bardzo prosta: nie konfiguruj tego auta pod katalog, tylko pod realny rytm życia. Właśnie wtedy Range Rover z rocznika 2025 pokazuje pełnię sensu, bo zamiast przypadkowo drogiego SUV-a dostajesz bardzo dobrze dopasowany samochód, który łączy komfort, możliwości terenowe i poziom wykończenia trudno osiągalny w tej klasie. Przed zamówieniem sprawdziłbym jeszcze trzy rzeczy: czy naprawdę potrzebujesz LWB, czy masz gdzie ładować PHEV i czy garaż oraz codzienne trasy nie będą zbyt ciasne dla tak dużego auta.

FAQ - Najczęstsze pytania

Ceny Range Rovera w polskim cenniku zaczynają się od 719 100 zł brutto za wersję SE z silnikiem diesla 3.0D o mocy 300 KM. Najdroższe warianty, takie jak SV z silnikiem V8, mogą kosztować nawet 1 465 000 zł.
Range Rover PHEV oferuje zasięg elektryczny do 121 km według normy WLTP. W rzeczywistych warunkach drogowych, zgodnie z danymi producenta, można liczyć na około 94 km bezemisyjnej jazdy na jednym ładowaniu.
Wersja SWB jest bardziej zwrotna w mieście, natomiast LWB oferuje o 20 cm większy rozstaw osi, co przekłada się na znacznie więcej miejsca na nogi dla pasażerów z tyłu oraz możliwość konfiguracji siedmioosobowej.
Na polskim rynku Range Rover oferowany jest z fabryczną gwarancją trwającą 5 lat lub do osiągnięcia limitu 150 tysięcy kilometrów, w zależności od tego, który z tych warunków zostanie spełniony jako pierwszy.
Oceń artykuł

Średnia: 0.0 / 5 · 0 ocen

Tagi

range rover 2025 range rover range rover cena w polsce
Autor Tomasz Grudziński
Tomasz Grudziński
Nazywam się Tomasz Grudziński i od 8 lat z pasją zajmuję się tematyką motoryzacyjną. Moja przygoda z samochodami zaczęła się w dzieciństwie, kiedy fascynowałem się ich budową oraz technologią. Od tego czasu nieprzerwanie poszerzam swoją wiedzę, a także dzielę się nią z innymi. Interesują mnie nie tylko nowinki motoryzacyjne, ale również aspekty związane z ekologią i bezpieczeństwem na drogach. W swojej pracy staram się dostarczać rzetelne, zrozumiałe i aktualne informacje, które mogą pomóc czytelnikom lepiej zrozumieć złożoność świata motoryzacji. Zawsze dokładam starań, aby w moich tekstach porównywać różne źródła i przedstawiać złożone zagadnienia w przystępny sposób. Wierzę, że wiedza powinna być dostępna dla każdego, dlatego dokładam wszelkich starań, aby moje artykuły były zarówno informacyjne, jak i angażujące.
Komentarze (0)
Dodaj komentarz