SsangYong Torres to średniej wielkości SUV z Korei Południowej, który w 2026 roku funkcjonuje już pod marką KGM, ale zachował swoją rozpoznawalną nazwę modelu. To auto ma sens wtedy, gdy szukasz dużej przestrzeni, wyraźnie „terenowego” wyglądu i rozsądnie wycenionego wyposażenia, a nie modnego crossovera z cienkim tylnym siedzeniem i małym bagażnikiem. Poniżej rozkładam go na czynniki pierwsze: od wnętrza i komfortu, przez napędy i spalanie, aż po serwis, gwarancję i to, czy faktycznie warto brać go pod uwagę w Polsce.
Najkrótszy wniosek jest prosty: Torres stawia na przestrzeń, wyposażenie i cenę, nie na premiumową otoczkę
- To SUV dla osób, które chcą więcej miejsca niż w typowym kompakcie.
- Największe atuty to duży bagażnik, wysoki komfort użytkowy i wyraźna sylwetka.
- W 2026 roku najciekawsze są trzy odmiany: benzyna, hybryda i EVX.
- Hybryda obniża spalanie, ale nie wymaga ładowania z gniazdka.
- EVX daje największy zasięg technologiczny, ale wymaga sensownej infrastruktury do ładowania.
- Przed zakupem trzeba sprawdzić warunki serwisu, gwarancji i realną ofertę dealera, bo różnice w cenach bywają duże.
Co to za SUV i dla kogo ma sens
Torres to jeden z tych samochodów, które najlepiej oceniać nie po samej stylizacji, tylko po codziennym użyciu. Patrzę na niego jak na rodzinnego SUV-a dla kierowcy, który chce dużo auta za swoje pieniądze: wyższej pozycji za kierownicą, sensownej przestrzeni z tyłu, dużego kufra i nadwozia, które nie wygląda jak kolejny anonimowy crossover. To nie jest samochód do udawania premium. To samochód do wożenia ludzi, bagaży i spokoju na co dzień.
Najbardziej naturalny klient tego modelu to ktoś, kto przesiada się z kompaktu albo mniejszego SUV-a i chce od razu poczuć różnicę. Z mojego punktu widzenia Torres ma sens także dla osób, które porównują go z popularnymi rywalami z segmentu C/D, ale nie chcą dopłacać wyłącznie za nazwę. Jeśli zależy ci na praktyczności, a nie na logo, ten model potrafi być zaskakująco przekonujący. Zanim jednak uznasz, że „duży SUV = duży komfort”, warto sprawdzić, jak realnie wykorzystuje przestrzeń.

Wymiary i kabina robią tu największe wrażenie
| Parametr | Wartość | Co to znaczy w praktyce |
|---|---|---|
| Długość | ok. 4 705 mm | To już pełnowymiarowy rodzinny SUV, a nie podwyższone auto miejskie. |
| Rozstaw osi | 2 680 mm | Pomaga wygospodarować sensowną ilość miejsca na tylnej kanapie. |
| Szerokość | 1 890 mm | Kabina jest szeroka, ale w ciasnych parkingach czuć gabaryt auta. |
| Bagażnik | 703-1662 l | To poziom, który spokojnie obsłuży rodzinny wyjazd, wózek i większe zakupy. |
| Prześwit | ok. 180 mm | Wystarczy na gorszą drogę, zimowy dojazd czy szuter, ale nie robi z niego terenówki. |
| Promień skrętu | 5,42 m | Pomaga w mieście, mimo że nadwozie jest wyraźnie większe niż w kompakcie. |
W środku widać, że ktoś projektował ten samochód pod użyteczność, a nie pod same zdjęcia do katalogu. Pudełkowy tył nie jest modowym zabiegiem, tylko praktycznym sposobem na lepsze wykorzystanie bagażnika. Do tego dochodzi układ zawieszenia z kolumnami McPhersona z przodu i wielowahaczem z tyłu, który zwykle poprawia komfort na nierównościach bardziej niż tańsze, prostsze rozwiązania. Ja właśnie na to zwracam uwagę przy takim aucie: jeśli rodzinny SUV ma być używany codziennie, musi dobrze znosić dziurawy asfalt, progi zwalniające i dłuższe trasy.
Na tylnej kanapie Torres powinien wystarczyć dla dwóch dorosłych osób bez walki o miejsce na łokcie, a fotelik dziecięcy nie będzie od razu problemem. Z drugiej strony to nadal szeroki samochód, więc na wąskich ulicach i ciasnych parkingach trzeba mieć odruchy większego auta. To prowadzi do pytania najważniejszego: który napęd ma tu największy sens.
Napędy pokazują, że to nie jeden samochód, tylko trzy różne odpowiedzi na ten sam problem
W tej gamie nie chodzi o to, żeby znaleźć „najlepszy” wariant w oderwaniu od życia. Liczy się styl jazdy, roczne przebiegi, dostęp do ładowania i to, czy potrzebujesz napędu na cztery koła. W praktyce widzę tu trzy zupełnie różne scenariusze użytkowania.
| Wersja | Najważniejsze dane | Dla kogo ma sens |
|---|---|---|
| Benzyna 1.5 T-GDI | 163 KM, 280 Nm, 6-biegowy automat, 2WD lub 4WD, spalanie ok. 8,6-9,1 l/100 km WLTP, masa przyczepy do 1500 kg | Dla osób, które chcą prostszego układu i ewentualnie napędu 4x4. |
| Hybryda 1.5 T-GDI HEV | 204 KM mocy systemowej, 2WD, 5,9-6,1 l/100 km WLTP, jazda elektryczna do 100 km/h, masa przyczepy do 1300 kg | Dla kierowców miejskich i podmiejskich, którzy nie chcą ładować auta z gniazdka. |
| EVX | 207 KM, bateria 80,6 kWh, zasięg do 503 km WLTP i do 664 km w mieście, ładowanie DC do 145 kW, masa przyczepy do 1500 kg | Dla osób z domowym lub firmowym ładowaniem i stałymi trasami. |
Moja ocena jest dość prosta: benzyna wygrywa, jeśli chcesz 4WD i ciągniesz przyczepę; hybryda jest najbardziej sensowna w codziennym ruchu miejskim; EVX ma największy potencjał, ale tylko wtedy, gdy realnie wykorzystasz ładowanie i niższe koszty energii. Dla kogoś, kto robi głównie długie trasy po autostradach i nie ma gdzie ładować, elektryk może być po prostu zbyt wymagający organizacyjnie.
Właśnie dlatego przy Torresie nie warto patrzeć wyłącznie na moc. O wiele ważniejsze jest to, jak układ napędowy pasuje do twojego trybu jazdy, bo dopiero wtedy ten SUV pokazuje, czy jest naprawdę praktyczny. To z kolei prowadzi do wyposażenia i bezpieczeństwa, czyli rzeczy, które w codziennym użytkowaniu robią większą różnicę, niż wiele osób zakłada na początku.
Wyposażenie i bezpieczeństwo nie są tu tylko dodatkiem
Torres nie wygląda jak auto zubożone po cięciach kosztów. W nowocześniejszych odmianach dostajesz dwa duże ekrany 12,3 cala, integrację z Android Auto i Apple CarPlay, kamerę 360 stopni, a w wyższych wersjach także ogrzewane i wentylowane fotele. To nie są ozdobniki. Przy tak dużym SUV-ie dobrze działająca elektronika parkowania, czytelne multimedia i wygodna pozycja za kierownicą mają bardzo konkretne znaczenie.
Warto zwrócić uwagę także na rozwiązania bezpieczeństwa i holowania:
- MCB to hamulec pokolizyjny, który po zderzeniu może automatycznie dohamować auto, żeby zmniejszyć ryzyko drugiej kolizji.
- TSA pomaga stabilizować przyczepę, gdy zaczyna niebezpiecznie „wężykować”.
- AVAS to system dźwiękowego ostrzegania pieszych, przydatny zwłaszcza w cichych odmianach zelektryfikowanych.
- V2L pozwala zasilać z auta urządzenia zewnętrzne, co przydaje się na biwaku, działce albo podczas pracy w terenie.
- W wersjach elektrycznych i lepiej wyposażonych pojawiają się także kamery 360 stopni oraz rozbudowane systemy aktywnego bezpieczeństwa.
Ja patrzę na to praktycznie: jeśli samochód ma służyć rodzinie, musi być wygodny, prosty w obsłudze i przewidywalny w serwisie. Tu dochodzimy do ważnej rzeczy, którą wiele osób pomija przy pierwszym zachwycie nad wyposażeniem. Gwarancja ma sens tylko wtedy, gdy naprawdę pilnujesz harmonogramu przeglądów i korzystasz z właściwej sieci serwisowej.
W przypadku takiego auta warto przed zakupem sprawdzić nie tylko listę dodatków, ale też warunki obsługi gwarancyjnej. To szczególnie ważne przy wersjach hybrydowych i elektrycznych, bo tam pojawiają się dodatkowe elementy układu wysokiego napięcia, które trzeba traktować poważniej niż zwykłą benzynę. Następny krok jest więc bardzo przyziemny: ile to wszystko kosztuje i czy cena jest naprawdę konkurencyjna.
Ile to kosztuje i jak wypada na tle innych SUV-ów
W ofertach z 2026 roku rozpiętość cen jest spora, ale nadal mieści się w granicach, które dla rodzinnego SUV-a wyglądają uczciwie. Benzynowe egzemplarze pojawiają się mniej więcej od 111,7 tys. zł, hybryda w promocjach od około 129,3 tys. zł, a EVX startuje od 169,9 tys. zł brutto. To nie są ceny „na zawsze” - dealerzy często dorzucają rabat za finansowanie, grupę zawodową albo wyprzedaż rocznika, więc przed decyzją trzeba porównać nie tylko cennik, ale i realną ofertę.
- Benzyna ma najwięcej sensu, jeśli chcesz 4x4, większą masę holowaną i prostszy układ napędowy.
- Hybryda jest najciekawsza dla kierowcy miejskiego, który chce zejść ze spalania bez przyzwyczajania się do kabli.
- EVX to opcja dla osób, które mają gdzie ładować i jeżdżą dużo po stałych trasach.
- Na tle modeli pokroju Hondy CR-V Torres częściej wygrywa wyposażeniem i ceną zakupu, ale Honda zwykle broni się kulturą jazdy, przewidywalnością i wartością odsprzedaży.
Właśnie dlatego nie kupowałbym go „na nazwę”. Lepiej kupować go na konkretny scenariusz użycia, bo wtedy naprawdę potrafi zrobić dobre wrażenie. Zostaje już tylko ostatni, bardzo praktyczny etap decyzji.
Co sprawdzić przed zakupem, żeby Torres nie zaskoczył po pierwszym miesiącu
- Ustal, czy potrzebujesz 2WD, 4WD albo w ogóle elektryka, bo to od razu zmienia sens całego zakupu.
- Sprawdź, ile kosztuje pierwszy i drugi przegląd w Twojej okolicy oraz czy masz w pobliżu autoryzowany serwis.
- Jeśli celujesz w EVX, policz domowe ładowanie i dostęp do szybkich stacji na swoich trasach.
- Jeśli ciągniesz przyczepę, porównaj masę holowniczą konkretnej wersji, a nie całej gamy.
- Przed podpisaniem umowy usiądź z tyłu, sprawdź bagażnik i zobacz, czy układ fotelików pasuje do Twojej rodziny.
Jeżeli podejdziesz do zakupu w ten sposób, Torres nie zostanie „ciekawostką z salonu”, tylko sensownym dużym SUV-em do codziennej jazdy. A jeśli priorytetem są najwyższa przewidywalność serwisu i najmniej ryzykowna odsprzedaż, porównanie z lepiej znanymi crossoverami tej klasy nadal ma pełny sens.