Duży, ramowy SUV z dieslem, automatem i prawdziwym napędem 4x4 to dziś rzadziej spotykany gatunek. Ja patrzę na ten model przede wszystkim przez pryzmat codziennego użytkowania: czy jest wygodny, ile pali, ile kosztuje i czy naprawdę daje coś więcej niż podniesiony crossover. Właśnie dlatego KGM Rexton zwraca uwagę kierowców, którzy chcą przestrzeni, holowania, komfortu na długiej trasie i sensownej trwałości.
Najważniejsze rzeczy o Rextonie w kilku punktach
- To ramowy SUV, a nie lekki crossover, więc lepiej znosi teren, holowanie i cięższą eksploatację.
- W Polsce w 2026 roku występuje jako KGM Rexton, dawniej kojarzony z marką SsangYong.
- Pod maską pracuje 2.2 e-XDi o mocy 202 KM i 441 Nm z 8-biegowym automatem.
- W zależności od wersji masz 5 lub 7 miejsc, a bagażnik w układzie 5-osobowym ma 820 l.
- Cennik zaczyna się od 170 910 zł brutto w promocji lub 189 900 zł brutto w cenie katalogowej.
- To auto dla kierowcy, który naprawdę wykorzysta 4x4, reduktor i uciąg 3500 kg, a nie tylko chce „dużego SUV-a” dla wyglądu.
To nie jest zwykły crossover, tylko ramowy SUV
Gdy porównuję Rextona z typowym crossoverem, różnica nie kończy się na wyglądzie. Tu mamy konstrukcję opartą na ramie nośnej, czyli układ bliższy klasycznej terenówce niż modnemu samochodowi miejskiemu. W praktyce oznacza to większą odporność na obciążenie, lepsze predyspozycje do holowania i sensowniejsze zachowanie poza asfaltem.
| Cecha | Rexton | Typowy crossover |
|---|---|---|
| Konstrukcja | Rama nośna, nadwozie osadzone osobno | Najczęściej samonośne nadwozie |
| Priorytet | Trasa, ładunek, holowanie, teren | Miasto, wygoda, niska masa |
| Napęd | RWD lub dołączane 4x4 z reduktorem | Zwykle prostszy układ AWD |
| Obciążenie | Lepiej znosi ciężką pracę | Lepszy w lekkiej, codziennej eksploatacji |
| Eksploatacja | Wyższe spalanie i większe koszty opon/serwisu | Zazwyczaj tańsza i lżejsza |
Reduktor to dodatkowy zakres przełożeń przydający się przy wolnej jeździe w trudnym terenie, a blokada tylnego mostu pomaga, gdy jedno z kół traci przyczepność. To nie są dodatki „na pokaz” - z takich rozwiązań korzysta się wtedy, gdy trzeba spokojnie wyjechać z błota, ruszyć z ciężką przyczepą albo kontrolowanie zjechać ze stromego odcinka.
Jeśli więc ktoś szuka bardziej komfortowego odpowiednika miejskiego SUV-a, może się zdziwić. Jeśli natomiast potrzebuje auta, które ma pracować, a nie tylko wyglądać, ten kierunek ma sens. Skoro już wiadomo, z czym mamy do czynienia, sprawdźmy, jak wypada kabina i codzienna użyteczność.

Wnętrze i przestrzeń, czyli gdzie ten SUV naprawdę błyszczy
W Rextonie najbardziej doceniam to, że przestrzeń nie jest tylko liczbą w katalogu. Rozstaw osi wynosi 2865 mm, długość całego auta to 4850 mm, a w wersji 5-miejscowej bagażnik ma 820 l i rośnie do 1977 l po złożeniu oparć. To są wartości, które w praktyce przekładają się na wygodne wakacje, duży wózek, sprzęt sportowy albo zwykłą codzienność bez ciągłego układania bagaży jak w Tetrisie.
Ważne jest też to, że auto występuje jako 5- lub 7-miejscowe. Dla rodzin liczy się nie tylko dodatkowy rząd siedzeń, ale też to, czy samochód nie zamienia się przez to w ciasny kompromis. W tym przypadku trzeci rząd da się traktować jako realne wsparcie na wyjazdy albo do wożenia dzieci i nastolatków, choć oczywiście im więcej miejsc, tym bardziej trzeba pilnować przestrzeni bagażowej.
Na co ja zwracam uwagę w takim aucie?
- Na łatwość wsiadania do drugiego i trzeciego rzędu, bo w dużym SUV-ie to robi większą różnicę niż samo „miejsce na papierze”.
- Na szerokość kanapy, bo długie podróże z trzema osobami z tyłu szybko pokazują, czy samochód jest naprawdę rodzinny.
- Na ergonomię kokpitu, bo 12,3-calowy ekran, Apple CarPlay i Android Auto są dziś standardem, ale liczy się też logika obsługi.
- Na wyciszenie kabiny, bo przy takim nadwoziu i dieslu to jeden z najważniejszych elementów komfortu.
Wrażenie robi także sam charakter kabiny: to nie jest minimalistyczny crossover, tylko duży, „dorosły” SUV, który ma dawać poczucie solidności. Gdy przestrzeń jest już odhaczona, naturalnie pojawia się następne pytanie: jak to auto jeździ i czy diesel ma tu jeszcze sens.
Osiągi i napęd, czyli dlaczego diesel ma tu sens
W tej klasie ja nie szukam wyścigowych emocji, tylko momentu obrotowego, płynności i spokoju przy wyższych prędkościach. Dlatego 2.2 e-XDi z mocą 202 KM i momentem 441 Nm pasuje do Rextona dużo lepiej niż słabsza, bardziej nerwowa jednostka. Zestaw z 8-biegowym automatem robi z tego samochodu sensownego towarzysza długich tras, a nie tylko ciężkiej pracy w mieście.
| Parametr | Wartość | Co to oznacza w praktyce |
|---|---|---|
| Silnik | 2.2 e-XDi | Duży, wysokomomentowy diesel |
| Moc | 202 KM | Wystarczająca rezerwa na trasę i holowanie |
| Moment obrotowy | 441 Nm | Lepsza elastyczność przy niskich obrotach |
| Skrzynia | 8AT | Płynna jazda i wygoda w korkach |
| Prędkość maksymalna | 184 km/h | Bezpieczny zapas na autostradzie |
| Zużycie paliwa | 7,6-8,7 l/100 km | Rozsądnie jak na tak duże auto, ale nie „oszczędnie” jak w crossoverze |
| Maks. masa przyczepy | 3500 kg | Jedna z najmocniejszych kart modelu |
Tu właśnie widać, że Rexton nie próbuje udawać miejskiego auta. 3500 kg uciągu to już poziom, który realnie przydaje się przy dużej przyczepie, łodzi, lawetce albo kamperze. Do tego dochodzi prześwit 224 mm w wersji z zawieszeniem Multilink lub 203 mm w układzie 5-link, więc mówimy nie tylko o wyglądzie, ale o geometrii, która ma znaczenie poza asfaltem.
Jeżeli ktoś jeździ głównie po mieście, te parametry mogą być wręcz przesadą. Jeśli jednak auto ma często wyjeżdżać poza utwardzone drogi albo ciągnąć coś ciężkiego, zaczyna to mieć bardzo konkretny sens. Z tej technicznej strony płynnie przechodzę do pieniędzy, bo w 2026 roku właśnie tam widać największą różnicę między wersjami.
Cennik i wersje, które mają największe znaczenie w 2026 roku
Gdybym dziś kupował ten model, zacząłbym od pytania, czy naprawdę potrzebuję 4x4 i 7 miejsc, bo właśnie te dwie decyzje robią największą różnicę w budżecie. W cenniku katalogowym start to 189 900 zł brutto, a cena promocyjna przy finansowaniu spada do 170 910 zł brutto. Dopłata za napęd 4x4 wynosi zwykle 10 000 zł, a za trzeci rząd siedzeń 5000 zł.
| Wersja | Napęd | Miejsca | Cena katalogowa | Cena promocyjna |
|---|---|---|---|---|
| Joy | 2WD | 5 | 189 900 zł | 170 910 zł |
| Joy | 2WD | 7 | 194 900 zł | 175 410 zł |
| Joy | 4WD | 5 | 199 900 zł | 179 910 zł |
| Joy | 4WD | 7 | 204 900 zł | 184 410 zł |
| Adventure | 4WD | 5 | 229 900 zł | 206 910 zł |
| Adventure | 4WD | 7 | 234 900 zł | 211 410 zł |
| Wild | 4WD | 5 | 259 900 zł | 233 910 zł |
| Wild | 4WD | 7 | 264 900 zł | 238 410 zł |
W praktyce najciekawsza jest dla mnie średnia półka, bo tam Rexton zaczyna wyglądać mniej jak „bazowy duży SUV”, a bardziej jak rozsądnie wyposażone auto do realnego używania. Z drugiej strony, jeśli ktoś chce po prostu mocnej, dużej i solidnej terenówki do pracy, wersja Joy wcale nie jest biedna. Na liście wyposażenia są już między innymi systemy bezpieczeństwa, LED-y, automatyczna klimatyzacja w zależności od konfiguracji i pełny zestaw podstawowych udogodnień potrzebnych na co dzień.
Najrozsądniej patrzeć więc nie na samą cenę wejścia, tylko na to, czy użyjesz potencjału auta. Gdy 4x4 i 7 miejsc zostają w katalogu, robi się z tego duży, dość prosty w logice zakupu SUV. Gdy faktycznie ich potrzebujesz, dopłata jest łatwiejsza do obrony. A skoro mowa o logice zakupu, warto jeszcze uczciwie spojrzeć na serwis i trwałość.
Serwis i eksploatacja bez marketingowych złudzeń
Tu nie ma cudów: duży diesel, automat, rama i napęd 4x4 oznaczają, że koszty użytkowania będą wyższe niż w lekkim crossoverze. Z drugiej strony producent daje 5 lat gwarancji lub 150 000 km, a w Polsce działa ponad 40 punktów serwisowych. To ważne, bo przy takim samochodzie spokój po zakupie bywa równie cenny jak sam katalog wyposażenia.
Ja zawsze patrzyłbym na trzy rzeczy. Po pierwsze, na regularność przeglądów - w programach serwisowych KGM pojawia się interwał 1 rok lub 15 000 km, co przy dieslu i napędzie 4x4 brzmi rozsądnie. Po drugie, na historię obsługi automatu i układu przeniesienia napędu. Po trzecie, na zużycie opon i hamulców, bo w tak ciężkim aucie nie opłaca się oszczędzać na częściach eksploatacyjnych.
- Przy zakupie nowego egzemplarza sprawdź, czy oferta obejmuje finansowanie, pakiet serwisowy i warunki gwarancji wprost dla tej wersji.
- Przy zakupie używanego auta poproś o potwierdzenie wymian oleju, serwisu skrzyni i obsługi 4x4.
- W czasie jazdy próbnej posłuchaj, czy automat pracuje płynnie przy spokojnym toczeniu i przy gwałtowniejszym przyspieszeniu.
- Po kilku kilometrach sprawdź, czy auto nie sprawia wrażenia zbyt ciężkiego w manewrach na parkingu.
Właśnie tu widać najczęstszy błąd kupujących: patrzą na cenę zakupu, a pomijają realny koszt utrzymania dużego SUV-a. To nie jest dramat, ale trzeba to wkalkulować od początku. Kiedy ten temat jest już jasny, pozostaje odpowiedź na najprostsze pytanie: komu ten samochód naprawdę pasuje, a komu lepiej odpuścić.
Dla kogo ten SUV ma sens, a kiedy lepiej odpuścić
W mojej ocenie Rexton kupuje się z bardzo konkretnych powodów. Najlepiej wypada u kierowców, którzy potrzebują dużego, wygodnego auta do trasy, holują przyczepę, jeżdżą z kompletem pasażerów albo regularnie zjeżdżają z utwardzonych dróg. Dobrze odnajdzie się też u osób, które chcą jednego samochodu „do wszystkiego”, ale nie chcą przechodzić na kompromisy znane z typowych miejskich crossoverów.
Nie jest to natomiast mój pierwszy wybór dla kogoś, kto większość życia spędza w korkach, parkuje w ciasnym centrum i liczy każdy litr paliwa. W takim scenariuszu lżejszy crossover będzie po prostu łatwiejszy w codziennym obchodzeniu się z nim. Rexton ma sens wtedy, gdy jego zalety faktycznie pracują na twój styl jazdy, a nie tylko dobrze wyglądają w specyfikacji. Przy krótkich miejskich odcinkach i częstych zimnych startach diesel z DPF-em też nie pokazuje pełni możliwości, więc to ważny filtr już na etapie wyboru.
Jeśli miałbym zostawić jedną praktyczną wskazówkę, powiedziałbym tak: przed zakupem zastanów się nie nad tym, czy ten samochód ci się podoba, tylko ile razy w miesiącu wykorzystasz 4x4, 7 miejsc i uciąg 3500 kg. Jeżeli odpowiedź brzmi „często”, wybór jest logiczny. Jeżeli „prawie nigdy”, to zwykle przepłacasz za potencjał, którego nie użyjesz. A już przed podpisaniem umowy warto zrobić jazdę próbną na normalnej trasie, nie tylko wokół salonu.
Co sprawdzić podczas jazdy próbnej, żeby nie kupić auta na wyobrażenie
Jazda próbna w takim modelu powinna być krótka, ale konkretna. Ja zwracałbym uwagę przede wszystkim na to, czy fotel daje dobre podparcie, czy widoczność jest wystarczająca przy manewrach i czy auto nie sprawia wrażenia zbyt „autobusowego” w codziennym ruchu. To ważniejsze niż efektowny start spod świateł.
- Sprawdź, jak automat reaguje przy ruszaniu i przy wolnym toczeniu w korku.
- Przetestuj wjazd na krawężnik, parking podziemny lub nierówność, żeby poczuć zachowanie ramowego nadwozia.
- Oceń hałas przy 90-120 km/h, bo to właśnie tam wychodzi charakter diesla i wyciszenie kabiny.
- Jeśli chcesz 7 miejsc, usiądź też w trzecim rzędzie, a nie oceniaj go tylko wzrokiem.
- Jeśli planujesz holowanie, zapytaj o realne warunki uciągu i wyposażenie potrzebne do przyczepy.
Po takim teście łatwo odróżnić samochód, który tylko robi wrażenie, od auta, które naprawdę pasuje do codziennych zadań. W przypadku Rextona ta różnica ma znaczenie większe niż w wielu popularnych crossoverach, bo to konstrukcja z wyraźnie użytkowym DNA i właśnie za to albo się ją docenia, albo odrzuca.