BMW X5 2026 to jeden z ciekawszych momentów w segmencie dużych SUV-ów premium, bo łączy jeszcze aktualną ofertę z zapowiedzią zupełnie nowej generacji. Dziś można kupić sprawdzoną odmianę z benzyną, hybrydą plug-in i wersjami M, a jednocześnie BMW szykuje następcę z technologiami Neue Klasse i szerszym zakresem napędów. Poniżej rozkładam to po ludzku: co jest już potwierdzone, które wersje mają sens, ile to kosztuje i co z tego wynika dla kupujących w Polsce.
Najważniejsze fakty o X5 na 2026 rok
- Obecny X5 wciąż jest w sprzedaży, ale BMW zapowiada następcę na lato 2026.
- Nowa generacja ma dostać pięć wariantów napędu, w tym plug-in hybrid, elektryka i od 2028 roku wodór.
- W amerykańskiej ofercie startowej 2026 X5 ceny zaczynają się od $68,300, a xDrive50e od $76,000.
- X5 xDrive50e oferuje do 38 mil jazdy na prądzie, a odmiany 40i rozwijają 375 KM.
- To nadal bardzo praktyczny SUV: bagażnik sięga około 648 l w wersjach 40i i 499 l w xDrive50e, a po złożeniu oparć robi się z niego naprawdę duży samochód.
Co już wiadomo o nowym X5
Najważniejsza informacja jest prosta: obecny model nie znika od razu, ale BMW Group potwierdza, że następcę pokaże latem 2026. To nie brzmi jak kosmetyczny lifting, tylko jak pełnoprawna zmiana generacyjna, która ma wprowadzić rozwiązania z Neue Klasse do kolejnych modeli marki. Dla kupującego oznacza to jasny podział: albo bierzesz auto, które już jest dopracowane i dostępne, albo czekasz na zupełnie nową architekturę techniczną.
| Obszar | Obecny X5 2026 | Następca |
|---|---|---|
| Status rynkowy | Sprzedaż trwa teraz | Premiera zapowiedziana na lato 2026 |
| Charakter zmiany | Dopracowana, znana konstrukcja | Nowa generacja z technologiami Neue Klasse |
| Zakres napędów | Benzyna, plug-in hybrid, M, zależnie od rynku także inne warianty | Pięć wariantów napędu, w tym elektryczny, a od 2028 także wodór |
| Ryzyko zakupowe | Niższe, bo model jest już na rynku | Wyższa niepewność co do cen i terminów dostaw |
To prowadzi wprost do kolejnego pytania: które wersje są dziś najbardziej sensowne i gdzie kończy się rozsądny wybór, a zaczyna zakup pod samą specyfikację.
Jakie wersje i napędy mają dziś największy sens
W obecnej gamie X5 najłatwiej pogubić się nie w nazwach, tylko w tym, jak bardzo różnią się od siebie poszczególne odmiany. Ja patrzę na nie przez pryzmat codziennego użycia, a nie samej mocy na papierze, bo w takim SUV-ie liczy się przede wszystkim balans między dynamiką, zasięgiem, komfortem i kosztem eksploatacji.
| Wersja | Moc | 0-60 mph | Cena startowa w USA | Najkrótsza charakterystyka |
|---|---|---|---|---|
| sDrive40i | 375 KM | 5,3 s | $68,300 | Najtańsze wejście do świata X5, dobre dla tych, którzy chcą klasycznego dużego SUV-a bez dopłaty za napęd 4x4. |
| xDrive40i | 375 KM | 5,2 s | $70,600 | Najbardziej uniwersalna odmiana, bo łączy ten sam silnik z napędem xDrive. |
| xDrive50e | 483 KM | 4,6 s | $76,000 | Najciekawsza, jeśli masz gdzie ładować auto i chcesz realnie jeździć na prądzie w mieście. |
| M60i | V8 4,4 l | 4,2 s | $93,600 | Wersja dla tych, którzy chcą mocnej kultury pracy i wyraźnie bardziej emocjonalnego charakteru. |
| M Competition | Do 617 KM | 3,7 s | $131,000 | Topowa półka, już bardziej pokaz siły niż racjonalny wybór rodzinny. |
W praktyce najrozsądniej wyglądają dziś dwie drogi. Jeśli chcesz prostoty, wybierasz 40i. Jeśli masz ładowarkę w domu albo w pracy, xDrive50e ma bardzo mocny argument w postaci elektrycznego zasięgu i świetnych osiągów. Właśnie dlatego nie patrzyłbym wyłącznie na moc, tylko na to, jak samochód będzie używany przez większość roku.
Skoro kierunek jest już jasny, warto przyjrzeć się temu, w czym X5 od lat naprawdę wygrywa: komfortowi, przestrzeni i użyteczności na co dzień.

Komfort i praktyczność, które robią tu największą różnicę
BMW X5 nadal jest samochodem, który potrafi jednocześnie imponować i nie męczyć. W codziennym użytkowaniu ważne są nie tylko osiągi, ale też to, czy auto da się sensownie zaparkować, czy wygodnie przewiezie rodzinę i czy po dłuższej trasie kierowca wysiądzie z niego bez poczucia zmęczenia. Ja właśnie tak oceniam ten model: jako luksusowy SUV, który nie udaje auta sportowego, tylko robi za bardzo szybki i bardzo wygodny środek transportu.
- Bagażnik - w wersjach sDrive40i i xDrive40i ma około 648 l, a po złożeniu oparć rośnie do ok. 1 869 l.
- xDrive50e - przez akumulatory ma mniejszy kufer, około 499 l, ale nadal to praktyczne auto, które po złożeniu tylnej kanapy oferuje ok. 1 720 l.
- Komfort na długich trasach - dostępny Climate Comfort Package dodaje wentylowane przednie fotele, ogrzewanie przodu i tyłu oraz podgrzewaną kierownicę i podłokietniki.
- Multimedia - standardowo dostajesz bezprzewodowe Apple CarPlay i Android Auto, a w wyższych konfiguracjach także lepsze audio i więcej wygody dla pasażerów.
- Asystenci jazdy - Driving Assistant Professional obejmuje m.in. Steering and Lane Keeping Assistant, Highway Assistant z aktywną zmianą pasa i Emergency Stop Assistant.
- Haki i holowanie - maksymalna zdolność holowania sięga około 3,3 t, więc to nie jest tylko miejski luksusowiec, ale też sensowna baza pod przyczepę czy lawetę.
W Polsce zwróciłbym jeszcze uwagę na rozmiar kół. Wersje na 21 i 22 calach wyglądają efektownie, ale na gorszych nawierzchniach potrafią odebrać część tej miękkości, z której X5 słynie. To jeden z tych szczegółów, których nie widać w katalogu, a czuje się je po pierwszych kilkuset kilometrach.
Właśnie dlatego przed zamówieniem warto policzyć pieniądze, a nie tylko patrzeć na samą nazwę wersji.
Ile kosztuje wejście do świata X5 i gdzie budżet rośnie najszybciej
W amerykańskiej konfiguracji widać wyraźnie, że bazowa cena to dopiero początek. Sam model startuje od poziomu, który wygląda jeszcze rozsądnie jak na klasę auta, ale pakiety, większe koła i wersje M bardzo szybko przesuwają rachunek w górę. Tu nie ma niespodzianki: w BMW płaci się nie tylko za znaczek, ale przede wszystkim za bardzo konkretną konfigurację.
| Wersja | Cena startowa w USA | Co to oznacza w praktyce |
|---|---|---|
| sDrive40i | $68,300 | Najtańszy start do X5, ale bez xDrive. |
| xDrive40i | $70,600 | Dopłata $2,300 za napęd na cztery koła. |
| xDrive50e | $76,000 | Dopłata $5,400 względem xDrive40i, ale z dużo większą mocą i możliwością jazdy na prądzie. |
| M60i | $93,600 | Skok do V8 i wyraźnie wyższego poziomu kosztów zakupu oraz eksploatacji. |
| M Competition | $131,000 | Topowa półka, bardziej emocjonalna niż racjonalna. |
Najbardziej opłacalny układ zależy od stylu jazdy. Gdybym miał patrzeć wyłącznie użytkowo, xDrive50e wygląda bardzo mocno, ale tylko wtedy, gdy rzeczywiście będziesz go ładować. Bez ładowania hybryda plug-in traci część sensu, a wtedy lepiej wrócić do klasycznego 40i. Przy mocniejszych odmianach dochodzą też koszty, o których kupujący często zapomina: droższe opony, większe hamulce, paliwo premium i wyższe stawki przy serwisie okresowym.
A z perspektywy Polski ważne jest jeszcze jedno: nie każda globalna zapowiedź przekłada się na nasz rynek w identycznej formie.
Co ta zapowiedź oznacza dla kupujących w Polsce
Tu trzeba spojrzeć chłodno. W komunikacie BMW pojawia się informacja, że diesel pozostanie w ofercie poza USA, więc w Europie ten napęd nadal ma realne znaczenie. To ważne, bo polski kierowca zwykle robi więcej kilometrów poza miastem niż typowy nabywca w Stanach i często inaczej liczy sens zakupu niż klient amerykański. Ja traktowałbym to tak: Polska nie kupi jednego, globalnego X5, tylko lokalnie dobraną wersję, która będzie musiała się obronić ceną, spalaniem, serwisem i dostępnością.
- Jeśli jeździsz głównie po mieście i możesz ładować auto regularnie, xDrive50e ma bardzo mocny sens.
- Jeśli robisz długie trasy i nie chcesz planować ładowania, klasyczne 40i albo diesel będzie spokojniejszym wyborem.
- Jeśli cenisz komfort ponad wygląd, nie przesadzaj z rozmiarem felg, bo na polskich drogach większe koła szybciej odbierają miękkość zawieszenia.
- Jeśli nie musisz kupować od razu, warto poczekać na premierę następcy, bo różnica technologiczna może być większa niż przy zwykłym odświeżeniu modelu.
Na finalny polski cennik i dokładną strukturę wyposażenia trzeba jeszcze chwilę poczekać, ale już teraz widać, że X5 pozostaje autem dla ludzi, którzy chcą jednego samochodu do wielu zadań, a nie tylko efektownej sylwetki na zdjęciach.
Na końcu i tak liczy się to, jak skonfigurujesz auto pod własny styl jazdy, bo w takim SUV-ie jeden zły wybór potrafi kosztować więcej niż różnica między wersjami na papierze.
Na co patrzyłbym przed podpisaniem zamówienia
Gdybym dziś miał wybrać X5 dla siebie albo dla rodziny, zacząłbym od trzech rzeczy: trasy, ładowania i komfortu. Najpierw sprawdziłbym, czy plug-in hybrid ma u mnie realne warunki do ładowania, potem policzyłbym, czy napęd 4x4 i większe felgi są mi faktycznie potrzebne, a na końcu porównałbym pakiety wyposażenia, zamiast dokładać wszystko po kolei bez planu.
- sprawdź, czy masz ładowanie w domu, pracy albo przy stałych trasach, jeśli celujesz w wersję plug-in;
- policz koszt opon, hamulców i paliwa premium w mocniejszych odmianach;
- przemyśl pakiet asystentów, bo w długiej trasie daje on więcej niż kolejne ozdobniki;
- porównaj termin dostawy z datą premiery następcy, bo to wpływa na rabaty i dostępność obecnej wersji.
Z mojego punktu widzenia właśnie ten wybór między „kupić teraz” a „poczekać na nowy model” jest dziś najważniejszym filtrem dla całego projektu. Jeśli potrzebujesz pewnego, znanego SUV-a już teraz, obecny X5 jest bardzo mocną propozycją; jeśli chcesz wejść w nowy etap technologiczny BMW, warto obserwować premierę następcy i dopiero wtedy podejmować decyzję.